|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (73) Fotografia (39) Książki (3)
Pocztówka poetycka (4) O autorze Znajomi (87) Kolekcje (1) | |
surowe i pod kątem, nagie ciała pachnące
winem, hamburgerami i bezyną bezołowiową,
rozpinają się nieprowokowane na murach
i rozpalonych maskach stukniętych citroenów.
tam gdzie wysuszone w słońcu cienie padają na
białe koszule kreatywnych manualnie kelnerów,
brązowe pośladki rozgniatają nieuważne żuki,
z których sok wypływa jak rozlana na stole kawa.
z różnych krajów sutki wędrują po mieście z mapą
ale bez żadnego planu, bez tematu. Moje piersi,
twoje piersi, nasze wspólne latem pstrykanie
palcami.
dobre.
zgłoś
Panie Rafale. Czy ma Pan ochotę na moje komentarze? :) Wolę zapytać.
zgłoś
oczywiścię. Zdarza się, że bywam ironiczny, ale to już jest część ryzyka rozmowy.
zgłoś
P. Rafale manualnie -literówka , a wiersz -dobry mocno erotyczny:):) Pozdrawiam:)
zgłoś
zaczytalam sie...tak lubie.
zgłoś
cała przyjemność po mojej stronie
zgłoś
Panie Rafale:)) Ja ryzyka się nie boję i co innego by powodem, ze zapytałam:)) Zacznę od tyłu: kapitalna ostatnia część i całość może być równie świetna. Na razie jednak nie jest. Pozwoliłam sobie na swoistego rodzaju inwentaryzację dwóch pierwszych cząstek: W pierwszej - 7 imiesłowów przymiotnikowych i okolicznikowych, w drugiej 8. Czy naprawdę trzeba ponazywać wszystko na max? Czuję się trochę jak czytelnik specjalnej troski, któremu trzeba wszystko do końca wytłumaczyć, bo sam nie zrozumie.
zgłoś
To nie jest problem ani z Panią ani z czytelnikami. To ja sam potrzebuję sobie wszystko dokładnie ponazywać bo w innym wypadku nie zapanuję nad otoczeniem.
zgłoś
koniecznie Pan chce?:)
zgłoś
bardzo dobre.
zgłoś