***

U murphego jestem dzisiaj 5B.
Żaden system nie pozwala mi przewidzieć
jaki symbol otrzymam jutro, pojutrze
i w każdy kolejny dzień powrotu
do mieszkania na Norskiej, do którego
mam coraz dalej, jakby miasto było
pompowane na gumowym baloniku,
a mnie ktoś bezboleśnie strugał
tępą żyletką czasu.

Tramwaj 23 wybiera objazd.
Barman wybiera niskie blondynki.
Ja daję się wciągnąć w rozmowę,
jak cytryna w tequile.

maryspillows
9 maja 2010 o 20:43

tępa żyletka czasu- to brzmi koszmarnie.

zgłoś

Małgorzata Błońska
9 maja 2010 o 23:15

właśnie :)

zgłoś

Rafał Muszer
10 maja 2010 o 06:26

lubię koszmary

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się