11 kwietnia 2010

poezja

Rafał Muszer
Rafał Muszer

podróż

Warkocz światła splecionego z cieniem
wpada przez szybę pociągu i biegnie
z rąk do rąk, z ust do ust.

Ułożeni w hibernetycznej pozycji,
decydujemy się na przystanki w ostatnim momencie.
Wybierając pomiędzy obiecującą okolicą,
a kosztami pobytu w miejscowym barze.

Withkacy
17 grudnia 2010 o 08:07

pozwala na dowolną moją interpretację, więc na tak

zgłoś

Monika Joanna
6 grudnia 2012 o 17:26

bardzo

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się