Mona Lisa

siedziała pani na krześle
marząc o karierze

trochę z nudów
i z ciekawości
czasem z przerwą
na toaletę
albo na herbatę

z czasem bolały ją plecy
i raziło słońce

potem wyjechała
pani z pewnym panem
później już była zmęczona
trochę postarzała

raz jej wąsy urosły
a raz ją porwano
z czasem trafiła
do murów średniowiecznych
to znowu
płeć zmieniła

dalej różnie pracowała
to jako zbawiciel
albo artysta
schorowana matka

potem zaszła w ciąże
dziwnym sposobem
była kodem
zagadką
albo
bohaterką powieści

to jej skrzydła urosły
to znów usta wycięto
albo jej wcale nie było

burzliwe miała pani życie
wedle życzenia naturalnie

zaczynając od herbaty
siedziała pani na krześle

Wanda Szczypiorska
15 sierpnia 2010 o 19:44

Po tym jak jej wąsy urosły już nie mogłaby zajść w ciążę

zgłoś

Jarosław Trześniewski
15 sierpnia 2010 o 20:16

Te wąsy malowane Monie to już przysłowiowe. Ale mnie zatrzymuje. Trochę bym pogrzebał:):)

zgłoś

a
15 sierpnia 2010 o 20:31

siedzę na krześle.chętnie przeczytam raz jeszcze.pozdrawiam

zgłoś

Michał
20 lipca 2011 o 15:03

bardzo ciekawy pomysł, jeszcze warsztatowo warto pogimnastykować wersy, ale mnie zamyślił i chętnie poczytałem - fajnie, fajne i w dobrym kierunku - dobrego dnia Ci życzę;)

zgłoś

Darek i Mania
27 lipca 2011 o 11:07

spodobał się i zaciekawił :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się