* * *
brudna ulica
z bezdomnym w powietrzu
jak gdyby nic
przeraża cuchnącą wonią codzienności
perwersyjna bielizna prostytutek
wieńczy żelazne ogrody
grzesznej przepaści
wyuzdanej gorącą nocą
szare ołtarze
cynamonowych krzewów
landara cielesnych marzeń
ukrytych pod czarną stertą
i pies bezpański
skomlący z bólu palącego ognia
co nawet na mnie
nie patrzy
Taki wydumany język, to chyba tylko u pana na ulicy, cuchnąca woń grzesznej przepaści i skomlący z bólu palący ogień. RANY!!! patos tautologia=kosz pzdr
zgłoś
Zdecydowanie do poprawki , szyk przestawny nie bardzo tu sluzy. bezdomni jakos nie przerazaja, bezdomni stali sie zwyczajnym elementem... ,prosze przemyslec bo mozna jeszcze tekst uratowac. Pozdrawiam
zgłoś