Zatapiam usta w odbiciu
twoich włosów, gdzieś
w mojej odległej wyobraźni.
Gdybyś istniał, życie
może nie parzyłoby
w gołe stopy aż tak
uporczywie.
Nie lubię zapachu
palonego mięsa.
/i gdzie tu romantyzm?/
Zatapiam usta w odbiciu
twoich włosów, gdzieś
w mojej odległej wyobraźni.
Gdybyś istniał, życie
może nie parzyłoby
w gołe stopy aż tak
uporczywie.
Nie lubię zapachu
palonego mięsa.
/i gdzie tu romantyzm?/
podoba mi się
zgłoś
Tak , nikt chyba nie lubi tego zapachu. !
zgłoś
I tak nic nas nie powstrzyma od marzeń o własnym ideale. Nosimy w sobie jego obraz próbując go czasem dopasować do rzeczywistości. A życie? Cóż, póki mamy jeszcze jego zapas kręcimy nosem na woń, później zaczyna pachnieć coraz ładniej.
zgłoś