Ukreśliwszy pewnną granicę
wycierasz pot z czoła
albolwiem chwała twemu narodowi
co powstaje w plamach atramentu.
Wykreślasz to, co zbędne
nadając temu otoczkę utopii
która może nastąpić
ponieważ ty dzierżysz pióro
Spoglądasz przez okno
na słoneczne pola
widząc , że to, o myślisz
jest dobre
Gładząc lwią grzywę
jesteś prawdziwym władcą
nieistniejących narodów
sprawiedliwym ojcem
Tego, co zawsze się liczyło
i miało mieć cel w nicości
prekursorem życia
i dawcą ideologii
dla Jarka chyba:)
zgłoś
dla znajomego o pseudonimie Jimmu. Ale dzięki za politycznego smroda.
zgłoś
Bez politycznego smroda, z czystym sumieniem uważam, że wiersz jest dobry.
zgłoś
Jak koleżanka wyżej. Dobry wiersz .
zgłoś