25 października 2016

poezja

Toya
Toya

przenikanie

mam w domu więcej drzwi niż okazji do wyjścia
nie gwarantują powrotu na dawne pozycje
dlatego od lat chodzę z tym samym grymasem na twarzy

najbardziej wstydzę się łez
płaczę w poduszkę taką prawdziwą z pierza
wyrosną nowe skrzydła albo ptaki

może

znasz miejsce z którego przychodzi pierwszy śnieg
i zmierzch rozciąga się leniwie pomiędzy murami
wyrwą ulatuje ciepło noc

przymarza do szyb

alt art
26 października 2016 o 09:22

może wyrosnąć również pegaz..

zgłoś

jeśli tylko
26 października 2016 o 11:13

bardzo

zgłoś

Ania Ostrowska
26 października 2016 o 18:32

witaj :) nie czytałam tego wiersza wcześniej. od strony technicznej wydaje mi się bez zarzutu, może jedynie zwraca uwagę powtórzone "na" w sąsiednich wersach: "na dawne pozycje" i "na twarzy". Nie popadasz w banał ani ckliwość, zręcznie ominęłaś pułapki czyhające na odważnych do zmierzenia się z tak przemielonym już tematem. Na pewno zapamiętam z tego wiersza: "mam w domu więcej drzwi niż okazji do wyjścia", moim zdaniem to jest świetnie uchwycone. Pozdrawiam

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się