12 maja 2016

dziennik

onomatopeja
onomatopeja

tęsknoty majowe

Tak mi do Ciebie tęskno.
Wiesz, że wieczory są najgorsze, szczególnie w takie dni... Jeśli nie, to Ci kiedyś opowiem. Co noc wyciągam dłoń i szukam Ciebie. Z ciężkim oddechem przytulam tylko siebie.. Często marznę bez Ciebie, szczególnie że wiem, jak wspaniale potrafisz rozgrzać. Brakuje mi Twojego głosu, nawet jeśli to tłumaczenie jakiejś za skomplikowanej na moją blondynkową głowę zawiłości technicznej, mów, ja słucham.
Wiesz, jak głupio gotuje się dla jednej osoby? Zupełnie bez sensu i smaku. Chodzisz na spacery czy rower i nie brakuje Ci mnie? Też bym się przeszła. Pojedziemy latem na górskie wycieczki?
Jestem bez Ciebie zupełnie niekompletna. W mojej dłoni brakuje mi Twoich 5 palców, w moich oczach widoku roześmianego Ciebie, w ustach Twego smaku, w uszach niskiego szeptu. Wierz mi, że trudno zastąpić Cię kimś innym. Próbowałam i nie działa.
Chodź już do mnie.

alt art
13 maja 2016 o 09:54

konwalie dzisiaj równoległe do osi planety; duch tej kuchni jak rzymski genius loci; pachnie wdziękiem..

zgłoś

onomatopeja
16 maja 2016 o 16:30

cieszę się, że duch tego miejsca wdzięczny w Twym odczuciu:) jestem tu nowa, ale wydaje mi się, że sam jesteś niczym genius loci tegoż portalu ;) pozdrawiam

zgłoś

alt art
16 maja 2016 o 16:58

to tylko kwestia wieku; jeżeli się odpowiednio wcześnie urodzić, to można wspominać śmierć biasa z priene podczas rozprawy sądowej, a nawet zagrać w trio na harfie z marią antoniną austriaczką i harpo marxem..

zgłoś

Odyseusz
15 maja 2016 o 18:17

Zaproś jeszcze raz :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się