28 października 2015

dziennik

Andrej
Andrej

„Zwalić by można się z nóg(…)”

„Zwalić by można się z nóg(…)”
Można by, ale co z tego? Czy brak wyjścia na ziemi gwarantuje rozwiązanie poza nią?

W tragedii greckiej wszystko prowadziło do zguby-śmierci. W tragedii współczesnej wszystko prowadzi nie wiadomo gdzie. Nie ma żadnego dobrego wyjścia. Gdziebym się na tym padole nie znalazł, czym bym się nie zajął to wszystko po czasie określonym ulatnia swą magie, nudzi mnie
niemiłosiernie.

A więc śmierć?

Nie… Co mi po niej. Poza tym jest tak bardzo abstrakcyjna.  Ileż wysiłku wymagała ode mnie ostatnim razem.

Nie mam siły, ni na życie, ni na śmierć. Jestem zmęczony… znudzony.

Jeśli nie mam ochoty ni żyć ni umierać, to czego ja chce? Bo czegoś chcieć chyba musze.

Nie wiem!

Chce spać… ni żyć… ni umierać…

Wieśniak M
28 października 2015 o 08:33

„Czy brak wyjścia na ziemi gwarantuje rozwiązanie poza nią?”- otóż to! W tragedii antycznej miotali losami bohaterów bogowie. Człowiek był ledwie pionkiem na szachownicy. Współczesny stan bezcelowości nadal wpisuje się w ten dość archetypiczny scenariusz. Gdzieś we wszechświecie zachodzą procesy których znaczenia nie rozumiemy a w których bierzemy czynny udział jak liść dryfujący w potoku. Jeśli pisana nam śmierć . A przecież pisana. Niech to się stanie siłami natury.

zgłoś

Damian Paradoks
28 października 2015 o 08:48

Jestem taki sobie procesik wszechświata. Niech tak sobie będę. Nawet przez sen, brahu :)

zgłoś

Hania
28 października 2015 o 09:18

" Na smugę cienia nie wbiegaj, zaczekaj trochę zaczekaj."

zgłoś

jeśli tylko
28 października 2015 o 09:47

Ująłeś depresję w dłonie..

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się