mroczny kaptur nocy
wiwisekcja dnia
za lustrem postaci bez skóry
żart Boscha kanciasty śmiech
koszmar nie znak
retrospekcja cudzego życia
jak mogła dojrzeć?
opowiada ze łzami w oczach
przestraszone dziecko w oparach snu
delikatne jak miśnieńska porcelana
odwraca poparzoną majakami twarz
nie płacz
wypolerujemy lustro
i tamten świat zniknie
tato patrz
dotykam lustra
gładkie jak sierść konia
Senne koszmarki dzieciństwa zostawiają w głowie ślady lęku.
zgłoś
chyba że tatuś je rozproszy :)
zgłoś
Chyba nie ten z kolejnego wiersza?
zgłoś
:)))))
zgłoś
jak Isabelle Caro, może daleko idące skojarzenie, ale dziewczynkom, to się "wydarza", dojrzewają, dorastają i nagle brakuje kokonu... i te zazdrosne matki...
zgłoś