ha, ha, to jakaś forma ekspiacji za Kiszkę? / OK, przyjęta:) Kartka śmieszna jako i tekścik - rymowanka. Pewnej zimy Mikołaj / wiosło wziął zamiast bata / spływem się poratował / prezentów nie wozi się w ratach :) pzdr.
też lubisz ;) Bądź pierożkiem na jedna chwilę i krokiem majestatyvznym slow'em z obrotami w obie strony oddamy się wspomnieniom. Wspólnym krokiem nie tym przytulanym i wlokącym się po parkiecie ;)
tak, lubię ruskie:) Bycie Pierożkiem jest bardzo, bardzo fajne. Trafiłeś. Można by jakieś wierszowane opowiadanko o Pierożku, postać składanka z Chochlika, Sancho Pansy, Fizi Pończoszanki. Na oświecenioej przypowiastki modłę będzie: "Przygody Pierożka coś tam coś tam" - rozdział I "O tym jak Pierożek kuternoga galopem postanowił obiec swój świat" hi hi / foxtrot jest świetny, bardzo lubię 20 -lecie:)
voilà, póki co, przy najbliższej okazji wizyty w Polsce, proponuję udać się tu: http://www.zapiecek.eu/warszawa/ zauważyłam, kiedy byłam w Paryżu, że polskie jedzenie dają w knajpkach prowadzonych przez Żydów - najpierw się zdziwiłam, a potem zrozumiałam, że to dość naturalne - jak nasza gęś i chleb maczany w gęsim gazie:) kuchnia to jak wiadomo świetny materiał do badania wpływu kultur na siebie, jak gramatyka historyczna języka - no na dziś to tyle:)
jadłem aż w dwóch zapieckach w Warszawie i w jednym było znacznie lepsze. Jest jeden sklep polski dobrze zaopatrzony w Paryżu i tam jest wszystko świeże i dobre. Natomiast w dzielnicy żydowskiej tej znanej z zamachu (rue Rosier) jest jedzenie polskie ale nie najlepsze. Ostatnio skusiłem się na makowca i cały obciekałem olejem. Tłumy przyciągają tłumy i jakość spada do zera. Ale są typowe żydowskie gdzie jedzenie jest jak u babci w domu. Mówi się kuchnia środkowo-europejska :) a jest polska.
ano:) ale to i tak dobrze, bo pono Europa Środkowa to region wiiiiiiiidmooooo;) a kuchnię ma... dziwne, prawda? Europa Środkowa to region w którym czuję się najswobodniej, co ją zespala - chyba kuchnia, absurdalne poczucie humoru, jakiś duch zmienności, bardzo barwna historia i literatura, tygiel kulturowy - lubię to - a to o czym piszesz dobitnie to potwierdza, jak miałam ochotę na polski sernik w Paryżu , to mnie zaprowadzono do dzielnicy żydowskiej:)
na ulicę Rosier lepiej po sezonie. Jest parę dzielnic albo że tak powiem wysepek żydowskich. Tak jak mówisz wszystko się kotłuję i to nawet wśród żydów bo bron Bożę pomylić Żyda z Magrebu z Żydem z Europy Centralnej ;)
no to marsz po ser, rodzynki i do dzieła:) !!!tylko we Francyjej, to Wy macie wszystkie sery świata (jak ja nie znoszę tych śmierdziuchów), prócz tego jednego PRAWDZIWEGO:)
jest jak se zrobisz! no i poszedłem do prawdziwej baby z prawdziwą krową na prawdziwej wsi i kupiłem prawdziwe mleko. Skwaśniało i po staremu wywarzałem i przecedziłem przez ścierkę i dałem Francuzom prawdziwego polskiego sera :) . Na sernik brakło. Ale jest namiastka sera białego z którego matka upiekła sernik w Paryżu :)
trudno dotknąć twych ruchów /
woda faluje /
twoje stopy dotykając tafli wody burzą jej spokojność /
szpic wiosła uderza w powierzchnię wody /
powstaje okrąg, potem drugi, po drugim następny, fale koliste /
przeszkoda z niepokoju, każdy punkt wody staje się czołem nowej fali kulistej /
interferencja fal/
pandemia interferencji /
dniem interferencja światła słonecznego /
nocą księżycowego /
w chmurowych kropelkach wody lub kryształkach lodu /
niekończące się ronda /
pandemia rond/
odebrałam właśnie zamówienie świąteczne od syna i co - jest żurek, barszcz, ogórki kiszone, śliwki wedlowskie w czekoladzie, powidła i wiele podobnych i kto tu mówi, że u nas nieciekawie się je
po ten żurek do studni bym wskoczył a ogórasa kiszonego zagryzłbym na każdym paryskim zakręcie, barszczem leczyłbym komputerowe przesycenie a powidła to już sam nie wiem :)
gdy jest plus a nie ma komentarza to jest mail który o tym informuje. I Rafał dał mi WIEEEEELKIEGO plusa :) A mail w ramki dałem bo tych minusów to już miałem dość! ;)
minusy sa ok :) otwieraja oczy i zmuszaja do myslenia :) inaczej czlowiek staje sie leniwy i lezy bezmyslnie na plusach...a takie potrafia uwierac ;)))
myślenie zużywa parę neuronów które pozostały ;) . Rzucić minusem jest równie łatwe jak spluwanie Chińczyków. Wiesz, że ich uczą przed wyjazdem do Europy, że tu się nie pluje? :)
acha..
zgłoś
http://www.youtube.com/watch?v=n6j4TGqVl5g ;)
zgłoś
here you are my little darling, and here Comes The Sun (The Beatles). Thank you, my little honey-pie ;)
zgłoś
ha, ha, to jakaś forma ekspiacji za Kiszkę? / OK, przyjęta:) Kartka śmieszna jako i tekścik - rymowanka. Pewnej zimy Mikołaj / wiosło wziął zamiast bata / spływem się poratował / prezentów nie wozi się w ratach :) pzdr.
zgłoś
http://www.youtube.com/watch?v=BTuOAPE-LOo ha ha:)
zgłoś
jedna z ich fajniejszych piosenek i cóż to za taniec tam pobrzmiewa, foxtrot?
zgłoś
coć nie wyszło z przyklejeniem komentarza. Chyba mam juz dośc tego telewizora ;) Z kiszką (boudin blanc) koniec. Mianuję Cię Pierożkiem ;)
zgłoś
też lubisz ;) Bądź pierożkiem na jedna chwilę i krokiem majestatyvznym slow'em z obrotami w obie strony oddamy się wspomnieniom. Wspólnym krokiem nie tym przytulanym i wlokącym się po parkiecie ;)
zgłoś
tak, lubię ruskie:) Bycie Pierożkiem jest bardzo, bardzo fajne. Trafiłeś. Można by jakieś wierszowane opowiadanko o Pierożku, postać składanka z Chochlika, Sancho Pansy, Fizi Pończoszanki. Na oświecenioej przypowiastki modłę będzie: "Przygody Pierożka coś tam coś tam" - rozdział I "O tym jak Pierożek kuternoga galopem postanowił obiec swój świat" hi hi / foxtrot jest świetny, bardzo lubię 20 -lecie:)
zgłoś
spróbuję pierożka. Wrze pomysłami w Tobie. Do dzieła. Ubiorę garnitur na tę okazję ;)
zgłoś
voilà, póki co, przy najbliższej okazji wizyty w Polsce, proponuję udać się tu: http://www.zapiecek.eu/warszawa/ zauważyłam, kiedy byłam w Paryżu, że polskie jedzenie dają w knajpkach prowadzonych przez Żydów - najpierw się zdziwiłam, a potem zrozumiałam, że to dość naturalne - jak nasza gęś i chleb maczany w gęsim gazie:) kuchnia to jak wiadomo świetny materiał do badania wpływu kultur na siebie, jak gramatyka historyczna języka - no na dziś to tyle:)
zgłoś
jadłem aż w dwóch zapieckach w Warszawie i w jednym było znacznie lepsze. Jest jeden sklep polski dobrze zaopatrzony w Paryżu i tam jest wszystko świeże i dobre. Natomiast w dzielnicy żydowskiej tej znanej z zamachu (rue Rosier) jest jedzenie polskie ale nie najlepsze. Ostatnio skusiłem się na makowca i cały obciekałem olejem. Tłumy przyciągają tłumy i jakość spada do zera. Ale są typowe żydowskie gdzie jedzenie jest jak u babci w domu. Mówi się kuchnia środkowo-europejska :) a jest polska.
zgłoś
ano:) ale to i tak dobrze, bo pono Europa Środkowa to region wiiiiiiiidmooooo;) a kuchnię ma... dziwne, prawda? Europa Środkowa to region w którym czuję się najswobodniej, co ją zespala - chyba kuchnia, absurdalne poczucie humoru, jakiś duch zmienności, bardzo barwna historia i literatura, tygiel kulturowy - lubię to - a to o czym piszesz dobitnie to potwierdza, jak miałam ochotę na polski sernik w Paryżu , to mnie zaprowadzono do dzielnicy żydowskiej:)
zgłoś
na ulicę Rosier lepiej po sezonie. Jest parę dzielnic albo że tak powiem wysepek żydowskich. Tak jak mówisz wszystko się kotłuję i to nawet wśród żydów bo bron Bożę pomylić Żyda z Magrebu z Żydem z Europy Centralnej ;)
zgłoś
a sernika to zjadłbym :)
zgłoś
no to marsz po ser, rodzynki i do dzieła:) !!!tylko we Francyjej, to Wy macie wszystkie sery świata (jak ja nie znoszę tych śmierdziuchów), prócz tego jednego PRAWDZIWEGO:)
zgłoś
jest jak se zrobisz! no i poszedłem do prawdziwej baby z prawdziwą krową na prawdziwej wsi i kupiłem prawdziwe mleko. Skwaśniało i po staremu wywarzałem i przecedziłem przez ścierkę i dałem Francuzom prawdziwego polskiego sera :) . Na sernik brakło. Ale jest namiastka sera białego z którego matka upiekła sernik w Paryżu :)
zgłoś
no po prostu patriotycznie:) brzmi niemal jak Powstanie:)
zgłoś
zburzyłem ponownie Bastylię! :)
zgłoś
zabawne :)
zgłoś
a były tam kreacje wczoraj na zawodach paddle na Sekwanie w Paryżu ;)
zgłoś
trudno dotknąć twych ruchów / woda faluje / twoje stopy dotykając tafli wody burzą jej spokojność / szpic wiosła uderza w powierzchnię wody / powstaje okrąg, potem drugi, po drugim następny, fale koliste / przeszkoda z niepokoju, każdy punkt wody staje się czołem nowej fali kulistej / interferencja fal/ pandemia interferencji / dniem interferencja światła słonecznego / nocą księżycowego / w chmurowych kropelkach wody lub kryształkach lodu / niekończące się ronda / pandemia rond/
zgłoś
świetne!! i lubię pandemię bo mi się kojarzy z pandami :) a tak je lubię!
zgłoś
odebrałam właśnie zamówienie świąteczne od syna i co - jest żurek, barszcz, ogórki kiszone, śliwki wedlowskie w czekoladzie, powidła i wiele podobnych i kto tu mówi, że u nas nieciekawie się je
zgłoś
po ten żurek do studni bym wskoczył a ogórasa kiszonego zagryzłbym na każdym paryskim zakręcie, barszczem leczyłbym komputerowe przesycenie a powidła to już sam nie wiem :)
zgłoś
za to foto to nawet dwa kciuki bym dala ;)
zgłoś
dawaj!! Twój ten Mikołaj ale Rafał też wyraził podobny entuzjazm. I co zrobimy ? ;)
zgłoś
Rafał czesto sie z moim gustem zgadza ;) a ze nie widze go tutaj, to Mikołaj moj! ;)))
zgłoś
gdy jest plus a nie ma komentarza to jest mail który o tym informuje. I Rafał dał mi WIEEEEELKIEGO plusa :) A mail w ramki dałem bo tych minusów to już miałem dość! ;)
zgłoś
minusy sa ok :) otwieraja oczy i zmuszaja do myslenia :) inaczej czlowiek staje sie leniwy i lezy bezmyslnie na plusach...a takie potrafia uwierac ;)))
zgłoś
myślenie zużywa parę neuronów które pozostały ;) . Rzucić minusem jest równie łatwe jak spluwanie Chińczyków. Wiesz, że ich uczą przed wyjazdem do Europy, że tu się nie pluje? :)
zgłoś