na ścianie jadłospis przywleczony z pobliskiego baru
zegar wybija godzinę w której można jeść obok
butelka odgazowanej wody drapie w udo
tylko smuga światła kładzie się na stopy jak mąż szefowej
i tak trzeci dzień od nowa
rozcieram gazetę aż palce stają się słowami
szukam spłuczki
znam te szukanie:))))
zgłoś
Dosłownie, czy w przenośni?
zgłoś
super :)
zgłoś
Blue eye dziękuję.
zgłoś
a moja klepsydra nie tyka; stanęła na za pięć dwunasta; i sam już nie wiem..
zgłoś
Ja tym bardziej.
zgłoś