by jutro nie było jedynie nieobecnym wczoraj
dwa przebiśniegi w podróży do nieba
zakwitły nową alternatywą wiosny która wskrzesza na całość
zagubioną w cieniu strapień przestrzeń niezapominajek
brakujący wymiar kolorem maków maluje łąki
w powroty zauroczeń gdzie fascynacje
łączące noce ze świtem nie są jak przelotny deszcz
pełen nektaru szarość rozniecając na barwy
płomienny z prawdziwą twarzą
twoje płatki kwitnące o zmierzchu smakuję na wyrost
by nieśmiertelność nocy już zawsze i tylko
ukropem spojrzeń
Podoba sie :)
zgłoś
dużo koloru, to dobrze, bo wiosna.
zgłoś
a ja bym podumała nad "wskrzesza na całość" - dla mnie dysonans, może w ogóle wyrzucić, i te płatki smakujące mnie zastanawiają. Ogólnie ciekawie
zgłoś