aktualny kurs walut: "my" rośnie "ja" ciągle spada/
znowu nawłoć udaje mimozę który to już raz dygocze/
ze strachu przed zimnem gdyby tak choć raz zechciała/
okryć się ciepłem bijącym od zdrobnienia matki jesieni/
zamiast ulegać represji depresji byłoby jej dużo cieplej/
choć łatwiej i piękniej drżeć pewnie w festonach pajęczyn/
umocowanych w dziurkach wypalonych słońcem żółtego/
kardiganu wyszytego zlotem kwiatów tej naszej polskiej/
a truchlej sobie głupia drgaj swoje "siedrc szczipatielnoje"/
bessa na giełdzie nie stać cię na samotną podróż do tropików /
"...pani Laura była niepodobna do siebie samej. Uderzająco odmiennie przedstawiała się jej stopa w lakierowanym pantofelku, ta sama stopa, co z tak sprężystą, żelazną mocą wpierała się w żelazo strzemienia. Łydki obciągnięte szarym jedwabiem pończochy były teraz wysmukłe jak u podlotka. Oczy tylko zostały te same, szczere i prawdomówne. Natomiast usta były mniej istotne i szczere, gdyż z lekka pociągnięte barwiczką, przypominającą kolorem swym barwę owocu dzikiej róży."...skąd mam wiedzieć, czy to ona, czy nie ona, Art?...no skąd, skoro ona sama do siebie nie podobna?...
W żółtym sercu osiadła tęsknota za wiosną, za zielonym lasem i w oczy kłuje jesień... tymczasem:)
zgłoś
musi laura kościeniecka..
zgłoś
aktualny kurs walut: "my" rośnie "ja" ciągle spada/ znowu nawłoć udaje mimozę który to już raz dygocze/ ze strachu przed zimnem gdyby tak choć raz zechciała/ okryć się ciepłem bijącym od zdrobnienia matki jesieni/ zamiast ulegać represji depresji byłoby jej dużo cieplej/ choć łatwiej i piękniej drżeć pewnie w festonach pajęczyn/ umocowanych w dziurkach wypalonych słońcem żółtego/ kardiganu wyszytego zlotem kwiatów tej naszej polskiej/ a truchlej sobie głupia drgaj swoje "siedrc szczipatielnoje"/ bessa na giełdzie nie stać cię na samotną podróż do tropików /
zgłoś
"...pani Laura była niepodobna do siebie samej. Uderzająco odmiennie przedstawiała się jej stopa w lakierowanym pantofelku, ta sama stopa, co z tak sprężystą, żelazną mocą wpierała się w żelazo strzemienia. Łydki obciągnięte szarym jedwabiem pończochy były teraz wysmukłe jak u podlotka. Oczy tylko zostały te same, szczere i prawdomówne. Natomiast usta były mniej istotne i szczere, gdyż z lekka pociągnięte barwiczką, przypominającą kolorem swym barwę owocu dzikiej róży."...skąd mam wiedzieć, czy to ona, czy nie ona, Art?...no skąd, skoro ona sama do siebie nie podobna?...
zgłoś
dobrze, że nie poskąpiono nam gorzkich migdałów i soku z grapefruitów..
zgłoś
Ładnie zwłaszcza teraz w tych jesiennych szarościach:)) Dobrego:)))
zgłoś
...zwłaszcza, Dal...:)...dziękuję i Tobie bardzo dobrego...:)))
zgłoś
powracam właśnie z jesiennych nawłoci ;)
zgłoś
...a może u Ciebie, to nie nawłoć tylko mimoza, Damianie?...:)))
zgłoś
Zaczarowałaś mnie tytułem oczarowałaś kwiatem :). Mimoza! Zwykle zimą zawita. Czy znowu wszystko się poprzewracało?
zgłoś
Na wzgórzu Giedymina przy Szczawnie Zdroju nawłocie łanami się skłaniają ;)
zgłoś
ponoć nią jesień się zaczyna :)
zgłoś
jesień potrafi zaskakiwać - rewizyta wiosny :)
zgłoś
Słoneczko wśród zieleni :)) Obecnie brakuje mi kolorów, ale nadrabiam ubiorem, kupiłam sobie kurtkę w kolorze świeżej zieleni ;)))
zgłoś