Szkatułkowa struktura codzienności. Zachęcam kontemplować zasłonięte okna w okolicach zmierzchu i światło lampki nocnej, jak pada na gąszcz kabli za komputerem, gdzie błyska wczorajsza puszka piwa.
Z racji nowych rejonów spontaniczności. Za Baudelaire'm jest dialektyka kontroli i spontaniczności, ale rzecz w tym, żeby wykonać krok w nicość. W mojej przesadzie a'la Bracia Cohen, drżę ze strachu z najskromniejszą wrzutką. I jakże mnie to hartuje! (Pyffko plus trochę lektury)
Stoicko.
zgłoś
ile razy już się przekonałam, że jakakolwiek próba kończy się odgryzaniem własnej łapy..
zgłoś
Szkatułkowa struktura codzienności. Zachęcam kontemplować zasłonięte okna w okolicach zmierzchu i światło lampki nocnej, jak pada na gąszcz kabli za komputerem, gdzie błyska wczorajsza puszka piwa.
zgłoś
spowita w kurzowe loki..
zgłoś
I nieokiełznaną awangardę zrodzoną z odkurzacza ; ) ; ) ; ) (Wybacz, taki nastrój... to ten gorszy ja...)
zgłoś
Śmiałość wzięła się stąd, że miałem przed oczami malarstwo, ale zgubiłem linki... ; ) ; ) ; )
zgłoś
Ok, znalazłem: http://www.beatastankiewicz.pl/
zgłoś
czemu-ż gorszy-ż..
zgłoś
Z racji nowych rejonów spontaniczności. Za Baudelaire'm jest dialektyka kontroli i spontaniczności, ale rzecz w tym, żeby wykonać krok w nicość. W mojej przesadzie a'la Bracia Cohen, drżę ze strachu z najskromniejszą wrzutką. I jakże mnie to hartuje! (Pyffko plus trochę lektury)
zgłoś
Pogoda niech z przemijaniem/ zanuci cicho trzy słowa/ a spokój ducha nastanie/ kolorem szarość od nowa :)
zgłoś
szarośc pono najpojemniejszym kolorem..
zgłoś