czasem tak kurwa sobie myślę
po chuj te wszystkie rozważania
próby poetyckiego ujmowania codzienności
wydają się sztucznie napędzaną koniunkturą
zmasowanym atakiem niedorobionych życiowo
pseudopetów i pseudopoetycko niewyżytych niewiast
przecież można
po prostu napisać
środa
mam chujowy dzień
zaliczyłem mega kaca
rzuciła mnie kolejna dupa
lub najzwyczajniej w świecie
wyszedłem do sklepu i piję cztery piwa
potem dwa na krechę
ot tak
przed seksem
przed golonką
przed losowaniem
można się ograniczyć do odruchu, instynktu, zeżreć, wyspać, zaspokoić chuć i wypróżnić, tylko wtedy po co nam świadomość
zgłoś
tak czy siak efekt koncowy pozostaje taki sam
zgłoś
A to jest dobre. Piszemy z myślą o bógwieczym, a tak naprawdę... wszystko sprowadza się do... nie ma co na siłę ubarwiać życia, tylko smakować takie, jakie jest, bo warto. Znam zresztą osoby, które właśnie w takiej konwencji, jak proponujesz, doskonale piszą... Więc to też jakiś pomysł. Byle z polotem. Pozdrawiam, Pen.
zgłoś
chcac opisac pewne rzeczy i utrwalic piekno w nich zawarte nie da sie opowiedziec o nich poprostu, tych co mysla w ten sposob kolokwialnie zazywamy poetami ;]
zgłoś
nazywamy*
zgłoś
przed seksem przed golonką przed losowaniem przed meczem ;) lepiej nie rozważać. masz rację :)
zgłoś