(wabione nocą)
coś co umownie
granicą zwane
co myśli dzieli
pozytywką wspomnień
czas nakręca
cofając
drgnień parę
wskazówki małej
co oddala i zbliża
wymiar dzisiejszy
z wczorajszym
drzwi wahadłowe
kurczowo trzymając
by odpaść z nich
wreszcie kiedyś gdzieś
by tylko wspomnienie
bezpańskie
błąkało po świecie
ciągle miejsca
nie mogąc znaleźć
własnego
przykro mi- początkujące" pisanie
zgłoś
ach Florianie...jeżeli potrafisz zaczynać od końca, to szacun! PS. nazwałabym raczej pisaniem "prostym":) może uśmiech...na "przykrości"?
zgłoś
tu nie ma ,,przykrości"- są raczej ,,szczerości"
zgłoś
uwielbiając szczerości...mogę się czuć jak w domu? mam rozumieć, że ta początkowa "przykrość" też Ci już przeszła :))
zgłoś
prozę zrozumieć- NIGDY NIE ŻYWIĘ DO NIKOGO PRZYKOROŚCI
zgłoś
staram się z całych sił Konradzie:) ...a tylko usmiech przeslalam, by ta "przykrosc" nie trwala dluzej, niz Twoj pierwszy komentarz, a i samej zrobilo mi sie przykro, ze Tobie przykro:) milego popoludnia zycze:)
zgłoś
również życzę miłego. ... ale z tym pisaniem- nie ma się wg mnie nic zobić
zgłoś
w dwie strony jest dobrze:)
zgłoś