18 lutego 2012

poezja

Antywar
Antywar

SERCE WARIATA JAK ROZPĘDZONA RAKIETA UDERZA W TWOJE ŁZY

Zamiast twoich oczu Dwa Atomy
Pociski romantycznych pierwiastków
Rozczepione dłonie na kawałki oczów
Uzbrojone po zęby głowice atomowe 
uderzają w planete naszej miłości
z naszych ciał ulatuje skóra przez 
okna do płuc

Świat jak oślepły wieloryb
ślizga się po ścianach bankomatów

Po zmielonych książkach na proch wulkaniczny
Nad przepołowionym ksieżycem
pozostają tylko przekleństwa w nadziei
że przyjdzie złoty czas
bez samochodów pamieci
bez pamięci telewizji
bez serca
nienawiści

bez buntu
anarchii
i szatana podzielenia polityki
wolności na wolność
słowa na słowa
 
na mieć albo być

Wieloryb świata umiera jak motyl 
zaraz po stosunku z innym samotnym wielorybem

ogłuchła cisza cywilizacji
została nam minuta
ostatni ratunek to róża
naszych chwil
pojednanych śpiewem
Podarunkiem losu
przed zejściem ze sceny

budleja
18 lutego 2012 o 13:45

podoba mi się ta twoja kosmiczność:))

zgłoś

P
18 lutego 2012 o 15:28

owa kosmiczność jest w strasznym chaosie - warto ten tekst dopracować

zgłoś

Antywar
18 lutego 2012 o 15:28

chaos to jest porządek !

zgłoś

RENATA
18 lutego 2012 o 15:30

Świat jak oślepły wieloryb ślizga się po ścianach bankomatów no podarunkiem od losu pod usmiechniętym księżycem są twoje oczy

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się