ALL WORKS Poetry (23)
About me Friends (2)

18 february 2012

poetry

Antywar
Antywar

SERCE WARIATA JAK ROZPĘDZONA RAKIETA UDERZA W TWOJE ŁZY

Zamiast twoich oczu Dwa Atomy
Pociski romantycznych pierwiastków
Rozczepione dłonie na kawałki oczów
Uzbrojone po zęby głowice atomowe 
uderzają w planete naszej miłości
z naszych ciał ulatuje skóra przez 
okna do płuc

Świat jak oślepły wieloryb
ślizga się po ścianach bankomatów

Po zmielonych książkach na proch wulkaniczny
Nad przepołowionym ksieżycem
pozostają tylko przekleństwa w nadziei
że przyjdzie złoty czas
bez samochodów pamieci
bez pamięci telewizji
bez serca
nienawiści

bez buntu
anarchii
i szatana podzielenia polityki
wolności na wolność
słowa na słowa
 
na mieć albo być

Wieloryb świata umiera jak motyl 
zaraz po stosunku z innym samotnym wielorybem

ogłuchła cisza cywilizacji
została nam minuta
ostatni ratunek to róża
naszych chwil
pojednanych śpiewem
Podarunkiem losu
przed zejściem ze sceny

budleja
18 february 2012 at 13:45

podoba mi się ta twoja kosmiczność:))

report

P
18 february 2012 at 15:28

owa kosmiczność jest w strasznym chaosie - warto ten tekst dopracować

report

Antywar
18 february 2012 at 15:28

chaos to jest porządek !

report

RENATA
18 february 2012 at 15:30

Świat jak oślepły wieloryb ślizga się po ścianach bankomatów no podarunkiem od losu pod usmiechniętym księżycem są twoje oczy

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register