takeiteasyman
WSZYSTKIE PRACE Poezja (1) Proza (1) Grafika (4) Pocztówka poetycka (1)
O autorze

30 stycznia 2012

proza

takeiteasyman
takeiteasyman

rozprawa nr 4332111

Wysoki sądzie… nie wiem, co mnie napadło. Od rana źle się czułem, bolała mnie głowa. Pamiętam tylko, że wszedłem do tego sklepu i nakazałem sprzedawczyni okazanie genitaliów celem połaskotania. Gdy spotkałem się ze zdecydowaną odmową stwierdziłem, że w takim razie ja pokażę swoje, a ona połaskocze. Wtedy ona kazała mi wyjść. Zaczęła krzyczeć i używać słów uznawanych powszechnie za wulgarne i obelżywe. Coś we mnie wstąpiło. Nie byłem sobą, działałem jak w transie. Nie wiem, co się dalej działo. Ocknąłem się na podłodze. Nie wiem, skąd w mojej odbytnicy wzięła się ta szlafmyca i gumowy kaczorek przypominający Dwigtha Eisenhowera . Sprzedawczyni wisiała na żyrandolu przywiązana do ramion stringami. Mamrotała coś o boczku i przyprawie do spaghetti, ale nie słuchałem. Byłem cały obolały. Najbardziej bolała mnie brukselka. Tak, brukselka, którą miałem w lewej pachwinie. Wtedy wbiegli ci policjanci i skuli mnie…
Proszę, proszę o łagodny wymiar kary.

Szel
31 stycznia 2012 o 14:05

:)))))))))))))))))))

zgłoś

sisey
31 stycznia 2012 o 14:15

Przeraża mnie numer sprawy. To wygląda na epidemię. :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się