27 listopada 2021

poezja

drachma
drachma

Gwiaździsta noc w Saint-Rémy

Przechadzałem się gdzie smukły cyprys
i rosły gaje oliwne falowały wzgórza Alpilles
pod ciemnoniebieskim niebem
na którym mgławice spiralne drogi mlecznej
migotały gwiazdy i lśnił pomarańczowy
księżyc otulając do snu miasteczko
to tu urodził się Nostradamus
on posiadł klucz do kosmicznego dramatu
według objawień Janowych
A ja leczyłem tuż obok swoją psychikę
malując wiele i rozmyślając czy dobrze jest
mieć nierówno pod sufitem
Oczami wyobraźni przychodzącej
błyskawicą w olśnienie stworzyłem ten obraz
z pamięci nie zaś z natury jak pozostałe
gdy go wyślę na wystawę
Salonu Niezależnych to współcześni mi
malarze wpadną w osłupienie

Weronika
28 listopada 2021 o 10:41

Ze strasznych potrzeb malują się gwiazdy.

zgłoś

drachma
28 listopada 2021 o 12:23

Zapytam Van Gogha:)

zgłoś

jeśli tylko
29 listopada 2021 o 10:25

widzenie nie jest w oczach.. ni słowach..

zgłoś

Yaro
29 listopada 2021 o 10:35

Ciekawy epizod wyleczony:)Pozdrawiam:)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się