31 stycznia 2020

poezja

drachma
drachma

Sarco

zwinąłem się
nie mam wprawdzie
parceli grzebalnej
w której złoży opieka społeczna
moje szczątki doczesne
ale to żaden problem
mogę skończyć w zbiorowej mogile
jak mozart
 
spokojnie
jako ceniony mainstreamowy
uznany twórca
przedstawiciel haute couture
dostąpię wyróżnienia
możliwości przetestowania
(na biennale sztuki w wenecji)
wehikułu przyszłości
będącego kamieniem milowym
gatunku
 
zrobię pstryk prztyk
i pozyskam stan pożądanego
zlodowacenia
a później śladami moimi
pójdą inni trafi produkt do ludzi
aby mogli drukować w 3d
i ustawić sobie maszynę
na ulubiony widok gór lasu
wodospadu jeziora
wschodu słońca by było im miło
zejść z tego świata
tak jak mi

alt art
31 stycznia 2020 o 11:36

słyszysz, jolka, włosy nam rosną; drony lecą z prezentami jutra; w trzy de..

zgłoś

jeśli tylko
31 stycznia 2020 o 12:50

wodospad ze świeżym zapachem chłodnego plastiku..

zgłoś

drachma
31 stycznia 2020 o 13:08

taka ironia, z wartości obowiązujących, trochę sobie drwię z siebie i z promowanego przez świat m.in. artystyczny gów.. postulującego by było miło i przyjemnie, glupstik to przezroczysty plastik ;-)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się