8 marca 2019

poezja

drachma
drachma

klezmerzy

wędruję dźwiękiem świętych instrumentów,
wydęte chmury dęte usta w trąbce słońce.
w bębenku dźwięczy dzwonkiem, metalowym
talerzem, struną widnokręgu orszak charyt.
 
radość kwitnąca i jasność co przytupuje,
tańcząc w dolinie otuliny tej wierzchowej.
przaśny chleb i oliwę do kosza, a polewkę
do garnuszka, mijając terebinty pękate dęby.
 
popijać z gąsiorka kropelek dżdżu drobinkę,
tworząc wklęsłą tęczę w leśnym prześwicie.
młócąc na klepisku zboże, co szeleszczące
w skocznych skrzypcach, szarych myszkach.
 
diwy wydobyć aksamitne dźwięki kontrabasu,
w klarnecie basowym przywołać niemodne nuty.
czarnych żuczków muzy, które na poziomkowej
łące wić wianki mają lub będą niegdysiejsze.
 
rowerem typu ukraina odpłyną wniebowzięte,
w jasne chmury leśne dróżki, w miłość.

jeśli tylko
8 marca 2019 o 11:15

szara jeszcze ale wiosna na.. podlasiu..

zgłoś

drachma
8 marca 2019 o 11:29

no zbliża się wielkimi krokami:) napisałem to dawno temu, na roztoczu w pobliżu guciowa, po spotkaniu poetów.;-)

zgłoś

jeśli tylko
8 marca 2019 o 14:05

nie tak daleko.. :) prawie wyczułam ;)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się