5 lipca 2010

poezja

Alutka P
Alutka P

Kalendarz spadł na podłogę

na przeszłość chuchasz
i dmuchasz
jak przystoi brylujesz

drylowanie wiśni
przyprawia
mordercze instynkty
i lepki sok
spływa po dłoniach
karczemna awantura
bez oczyszczenia
wyrywam kolejne szypułki
drzewo owoc pestki
w ziemię
niech sobie radzą
kiedy pada
śnieg
po uda stoję zanurzona
latające ryby otwierają pyszczki
widzę ich pierzaste skrzela
próbuję ogrzewać stopniowo
na piersi
kamień
ciąży coraz bardziej
naklejony pod powiekami sen
zanosi się
dłuższe leżenie
zasiada przy mnie
ciągle ktoś inny
inspiruje
wdech i wydech
wyćwiczony
do bólu prawdziwy

Jarosław Trześniewski
5 lipca 2010 o 09:15

Bardzo na tak Alutko. Zastanawiam sie tylko nad wersyfikacją, czy nie lepszy byłby odstep w kilku miejscach. Pozdrawiam serdecznie:)

zgłoś

Alutka P
5 lipca 2010 o 12:45

zazębianie się wersów - nie pozwala - Jarku dziękuję za komentarz - nie wiem co robię nie tak na tym portalu nie mogę dodać komentarza - a portal pozwala mi czasami odpowiedzieć na jedną odpowiedź na inne komentarze - proszę administrację portalu o kontakt - trudno mi odpowiadać i komentować - pomocy!

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się