Ponoć śmierć to ladacznica
Ubawię się po pachy*
wystawiam nogi przez lufcik
dla kurażu
siwy dym z papierosa
sączy się
leniwa atmosfera
spacerniak
i nie robię już nic
na drutach
czasami wiszę
dokładnie równe odległości
pomiędzy
głową i nogami
pęcznieją
anemiczne wypukłości
nagle
dziewczyny z pigalaka
czekają tylko na ciebie
w siną
twarz
patrzą ostatni
raz
Podziwiam pańskie martwe natury
Proszę mnie użyć*
R.Topor
Alutko, nie czyta mi się dobrze w tej rwanej wersyfikacji.
zgłoś
Kaś - Topornie ;)
zgłoś
czasami dla dobra wiersza należałoby puścić wersy w długą...
zgłoś
jak wersy pójdą w długą - to nie ręczę za sens:)
zgłoś
może być
zgłoś
Nie może być, że może być :)
zgłoś
Bardzo wszystkim dziękuję :)
zgłoś
An - za głos w sprawie - ukłony ;)
zgłoś