9 lipca 2011
maraton na setkę
usiadł
zdawało się wyprostowany
w zakończeniu sinych ścian
przestrzenniej
buszują pomruki
po szklance
ściekają zakłócenia
zdarza się
zapomniał wskazówek
nieregularnie
wahadło buja obrazem
czuł się dobrze
od poprzednich nocy
bez świtów
można żyć
drobnymi krokami
skraca dystans
utrzymuje wstydliwe ręce
w kieszeniach
drgania i grosze
na spokój butelkowej zieleni
24 marca 2026
sam53
24 marca 2026
marka
24 marca 2026
marka
24 marca 2026
marka
24 marca 2026
marka
24 marca 2026
marka
24 marca 2026
wiesiek
24 marca 2026
smokjerzy
23 marca 2026
wiesiek
23 marca 2026
sam53