|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (283) Proza (7) Dziennik (43) Fotografia (6) Grafika (1)
Pocztówka poetycka (2) O autorze Znajomi (55) | |
mówię stop udawaniu, zamykam
drzwi, wciągam skarpety ozdobione serduszkami
milionów niechcianych dzieci. kiedyś przyjdę
i w ciemności będę wołać matkę
- mówią, że każdy ma swoją. może mają rację.
powiedz czego pragniesz, a przekażę
listę do świętego piotra, będzie coś na dobry
humor, bo poniedziałeczek. i wyspowiadasz się
z zasikanych majtek i zgwałconych palcem lalek.
ale to będzie później. dopóki nie zerwałam
się z uwięzi ani nie przegryzłam cytryną
zbyt wiele wódki jestem
przy nadziei.
Nadzieja matką głupich, ale każda matka kocha swoje dzieci; wiersz genialny
zgłoś
Ja to kupuję w całości, w stu procentach!
zgłoś
dwie małe wątpliwości.propozycje techniczne, skoro "przekażę" to chyba "do" a nie "dla"? oraz zamiast :zbyt dużej ilości wódki" prościej byłoby chyba "zbyt wiele wódki"? w stosunku do tych, które pamiętam sprzed kilku lat, Twój wiersz zaskoczył mnie dojrzałością. Pozdrawiam, Moniko :)
zgłoś
ha! Masz rację Aniu, bardzo Ci dziękuję za uwagę, czytanie i coś, co wiersz uprościło. Widać moim życiowym powołaniem jest zaskakiwanie ludzi, cieszę się zatem, że udało mi się to w pozytywnym znaczeniu. :)
zgłoś
:)
zgłoś
ale z drugiej strony tak wracam i wracam do tego fragmentu "nie przegryzłam cytryną/ zbyt wiele wódki" i jakoś mam wrażenie, że coś mi zgrzyta, ale niestety, nie mam pojęcia co.
zgłoś