chodzę ulicami
zaglądając kobietom w oczy
ciągle sam
wystraszony
kładę się cieniem
pod rzęsami ich pięknych oczu
we łzach spływam
im po policzkach
skarmiany okruchami
kobiecej dobroci
po słodyczy czekoladowej
przenikam uśmiechem
w otwarte serca uczuć
w papierkowe sreberka
zawijam marzenia w pytanie
czy też mnie szukasz
mamo
bardzo dobry wiersz. pozdrawiam :)
zgłoś
...Fajno:)...strzałka:)
zgłoś
dobre :)))
zgłoś
zraził puentą bardzo, pozdrawiam
zgłoś
szacun stary :)))
zgłoś
wzrusza nadal a czytałam chyba sto razy...
zgłoś