|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (55) Proza (19) Dziennik (19) Fotografia (19) Grafika (2)
Pocztówka poetycka (118) O autorze Znajomi (63) | |
wdech
przewracam się leniwie na bok
co jest dlaczego twardo i gdzie się pokładasz
babo
przepraszam (to autobus)
po pracy przysnęłam
ok przystanek cholera nie mój
trudno, z buta - na senność dobre
nareszcie dom co jest kurde z kluczem
udało się
do diabła przecież w sklepie robię zakupy
jeszcze ser biały
sięgam
pod poduszkę
mam w dłoni pilota
no tak telewizor niedziela
prysznic kurek woda
zgłupiałaś? moje buty! idź do domu już piąta
racja wychodzę odpocznę
zamykam drzwi
nic z tego
jestem w autobusie
droga bez powrotu ...
zgłoś
pętla....
zgłoś
Zapętleni - czasami tak bywa:)
zgłoś
błogosławiona codzienność. Ty wiesz, że błogosławiona. czytałaś Mariannę :)) buziaki serdeczne. i przytulenia. :*
zgłoś
tak. piękny wiersz o braku akceptacji tego, co się posiada, a wł. w czym się jest. czasami nie ma wyjścia, czyli jedyne - zaakceptować i przystosować "tego" do swoich marzeń. bardzo dobry, dynamiczny, na plus oczywiście. pozdrawiam. :)
zgłoś
dziękuję,:) specjalnie dałam to w dziale proza....
zgłoś
dobre!
zgłoś
dziękuję wszystkim za przeczytanie i dobre przyjęcie:))
zgłoś