niedzielni poeci palą papierosy
ze smakiem
dym wypełnia im dłonie i oczy
niedzielni poeci piją dużo kawy
by rozgrzać
swoje stygnące niedziele
czasami niedzielni poeci się śmieją
ołowiany śrut
bębniący o kruche tunele
pałaców z morskiej piany
trzeba by być rybą
albo przynajmniej
homarem lub
mątwą
no nie jest łatwo
niedzielnym poetom
ale w sumie
da się
wyć
Niedzielni Poeci zabijają niedzielne popołudnia dwoma pączkami. To tak na marginesie. Bardzo udany wiersz. :) Może nie potrzebne jest - "im" w trzecim wersie, ale to drobiazg. Świetna puenta, w sam raz na mój nastrój. Dobrego:)
zgłoś
;-))) da się... ;-)))
zgłoś