Szarpie mnie Helsmanński wiatr;
Kaleczy mnie deszcz słodki jak łzy
A tysiące małych zadr
krzyczą, że to nie możesz być ty.
Krzyczy złoty paladyn, krzyczy z nabożną czcią;
Krzyczą kurtyzany, rżną się szkliwem
bo wiedzą, że raj jest tu kolejną abstrakcją,
a piekło tak nieznośnie prawdziwe.
Tylko ty milczysz, tak bez słowa skargi;
wszystko ci cuchnie i gnije,
zniknął już puls, zsiniały zimne wargi:
Żegnaj ojcze. Adieu.
Przejrzałam Twoje wiersze - znalazło się ich kilka - i wypowiem się ogólnie o wszystkich. Widzę u Ciebie pewną oryginalność w metaforyce, sięganie po rekwizyty jeszcze nie ograne - chociaż potrafisz gdzieniegdzie uderzyć w dzwon banału. Osobiście wolę, gdy poezja rymowana, w jakimś sensie nawiązująca do bardziej tradycyjnej formy zapisu, ściślej przestrzega pewnych kanonów. A więc - metrum, rytmika - u Ciebie praktycznie nie istnieje. Dobrze, gdy wiersz jest napisany konsekwentnie - na przykład trzynastozgłoskowcem. Poza tym - warto umieścić w nim stałą średniówkę, popracować nad akcentami (ale to już wyższa szkoła jazdy). Rymy u Ciebie są całkiem przyzwoite, poza jednym - "wargi-skargi"... Oparty o jednym z najbardziej prymitywnych skojarzeń. "gnije - Adieu" - nie rymuje mi się zupełnie. Z wiersza, wybrałam to, co oryginalne: "krzyczą kurtyzany, rżną się szkliwem", "szarpie mnie Helsmanński wiatr". Cała reszta trochę zbyt patetyczna. "milczysz, bez słowa skargi" - tutaj już nadgadane masz, a ja lubię w wierszu maksymalną oszczędność. W sumie - tak sobie. Ale warto dalej pisać, chętnie poczytam coś jeszcze. Pozdrawiam, Penthesilea.
zgłoś
gNIJE-aDIJE(tak się pono czyto to)
zgłoś
w jakim języku tak się czyta?
zgłoś
fhancuski podobno.
zgłoś
Zdecydowanie bardziej do pamiętania są te z Twoich fragmentów, w których nie ma aż tylu trąb jerychońskich i kopów jak tutaj. Ktoś trąbi mi w uszy, kopie i oczekuje, że będę uważnie słuchać, co ma do powiedzenia. No raczej mało prawdopodobne. O to Ci chodzi w pisaniu? Dobrego.
zgłoś
czasem, gdy piszesz o czymś bez patosu to wychodzi zwykłe użalanie się nad sobą.
zgłoś
rozumiem chyba mniej więcej o czym mówisz. i zdarza się że to prawda. czy jednak nie bywa też tak że gdy piszesz o czymś z patosem to wyłazi z liter zwykła niewiara że pisane może być czymś więcej niż użalanie się nad sobą? i kiedy tak się dzieje poezja wali się na litery tak jak pada się na mordępysk
zgłoś
Zauważ proszę, że nowsze wiersze(Zakrętka, Aretuza, TTT) są dość wesołe. A mnie chodziło raczej o sprawy smutne, sprawy bardzo poważne, które człowiek chciałby z siebie wyrzucić. A ja nie lubię się nad sobą użalać to i użyłem patosu:)
zgłoś
Ożesz, Prorok. Jestem trafiona i zatopiona:) No już dobrze. Obiecuję pamiętać, że "Zakrętka" jest dość wesoła. Ech. Dobrego:)
zgłoś
No dobra, z Zakrętką to może przesadziłem:) Ale reszta i owszem!:)
zgłoś
Użalanie się nad sobą też jest patetyczne. Generalnie lepiej jest, gdy poeta zachowuje pewien dystans do tego, co pisze, ale to już jest moje widzimisię. Jeśli chodzi o prawidłową wymowę "adieu" - niestety - nie masz racji. czytamy to w sposób zbliżony do naszego "adje" - z akcentem na ostatnią sylabę. Tak więc rymu tu ni ma. Poz. Pen.
zgłoś
pozwól, że sam sobie będę wybierał tematy oraz styl. Podobać ci się nie musi. Zaś mnie się zdaje, że końcówka -je, w obu wyrazach, oznacza, że to rym. Nieregularny, brzydki, lecz nadal rym.
zgłoś
to "mnie " podwójne trochę razi a może " krzyczą" , "krzyczy " też by ograniczyć --krzyczy z nabożną czcią-tutaj krzyczy wykasowałbym - deszcz z reguły nie jest słodki i łzy kojarzą się z gorzkim smakiem no ale tutaj pewnie autor przekornie zapisał --warto by dopracować ten text bo ciekawy jest :))
zgłoś