Pamiętam, jakby to było zaledwie wczoraj
pijani, z Fogielem śpiewaliśmy barytonem
Pamiętam, jak tłukliśmy noc, bo noc była chora,
bo nam wymyślała psychologie urojone.
A potem były koncerty, koncertów miriady
I Jasieński zza płota podglądał nas złym okiem,
I lała się wódka, że aż przylazły najady
A Fogiel ochlany śpiewał im gamy szerokie.
Aż zmęczeni igrzyskiem posnęliśmy tam w trawie
a nas już nie było dwóch, tylko legion cały
I było wino drogie, i damy, i jedwabie
zamiast taniej wódki i towarzyskiej chały
A potem wstaliśmy tak rześcy, mili dla świata
i serdecznie, aż w pas żegnaliśmy wszystkich wkoło,
i ja szedłem, śpiewając i błogosławiąc katar
bo było mi jakoś tak cholernie wesoło.
Mnie by też było bardziej wesoło, gdybyś to "Aretruza" poprawił, bo zapewne miałeś na myśli "Aretuzę" (być może źródło Aretuzy). ;) Dobra byłaby z tego piosenka. ;) Aha - "w koło" - w tym kontekście "wkoło". ;)
zgłoś
literówki są winą późnej pory pisania, przepraszam:) btw. tu nie chodzi o wodę.
zgłoś