łzy nieba
moje połykam
szkice
plamione księżyca
smugą
spływa
po szybie
policzkach twarz
druga setna
ta sama
ikona
głupio
w bezmyślne esy
zmieniana
łzy nieba
moje połykam
szkice
plamione księżyca
smugą
spływa
po szybie
policzkach twarz
druga setna
ta sama
ikona
głupio
w bezmyślne esy
zmieniana
łądny obraz tylko zrezygnowałabym z "palcem" :) powiem Ci, Janusz, że irytuje mnie niekiedy traktowanie czytelnika jak głupka :( w tekście jest naprawdę dość przesłanek, żeby zgadnąć
zgłoś
Aniu, ale przecież można bazgrać po szybie nosem, czołem , czort jeden wie czym...:)))
zgłoś
a tak lepiej...?
zgłoś
nosem, czołem , czort jeden wie czym - esy? czyżby? w jaki sposób? Janusz, żeby była jasność: ja Cię do niczego nie skłaniam - to wyłącznie mój odbiór- skrajnie subiektywny, Ty tu rządzisz :) Im mniej zbędnych słów - tym lepiej, a najlepiej wcale :)))
zgłoś
wiersz bez słów... podoba mi się. Dzięki Aniu, że czytasz i dajesz rady. Jestem niepokorny, ale zawsze biorę Twe rady do serca. Nie zawsze wiem jak je spożytkować :)))
zgłoś
czytam, bo zaciekawiasz :)
zgłoś
* ładny, naprawdę :)
zgłoś
Mi też się podoba:)
zgłoś
się podoba:))
zgłoś
Januszu, czy tylko ja widzę, że piszesz wciąż ten sam wiersz? Można, ale co gdyby tak do wydawcy? Teraz powinno być z zadęciem: autora gryzie robak. Tylko co czytelnikowi po tej wiedzy? Poczekam na inny temat, jestem cierpliwy. Ukłony.
zgłoś
Ba! Dałeś do myślenia. Więc myślę. :)
zgłoś
rozumiem Cię...dobry wiersz :)))
zgłoś