niedziela to trudny dzień
szczególnie wieczorem, teraz, a jednak
dawno nie miałem tyle siły
że mógłbym przenieść wszystkość lecz wolę
patrzeć jak pleciesz warkocze
to bardziej ludzkie niż miłość
niż seks, który uprawiam z pieniądzem
krew, którą rozrzedzam czerwonym winem
by już nie płakać
słuchając w deszczu maleńkich żółtych kwiatów
bo tam już nie wiem kto jest kobietą
bo teraz już wiem
że płeć
nie posiada żadnej formy
jest bardzo delikatny ten wiersz i rozległy
zgłoś
ostatnie dwa wersy mocno zastanawiające, wrócę tu
zgłoś
"słuchając w deszczu maleńkich żółtych kwiatów" wszystko na temat, lubię Ciebie czytać.
zgłoś
acha....
zgłoś