nie napiszę wiersza
w dziesięć przysłowiowych minut
ani też w kilka dni
nie napiszę wiersza
w nieprzestępny rok
bo czy wiersz może powstać
tak szybko jak upływa życie
pomiędzy sekundami spadają
na podłogę skrawki chwil
wpół zapisane
rozgałęzienia wersów w cyklach
rozdrobniona intymność
nie napiszę do następnej gwiazdki
choć zaczęłam w dniu narodzin
skończę gdy ciało złożę
w zmierzchu pierzynie
codziennie Ratty życie pisze nam scenariusze:))
zgłoś
to prawda budlejo, z kazdym dniem ciekawszy i inną interpretacją :)
zgłoś
a gdzie Ty Rattuś się podziewasz, że rzadko na trumlu Cię widzę?
zgłoś
No właśnie - gdzie się podziewasz? :))) Ale jak już jesteś, to się podczepię do wiersza, Rattuś. :) Tutaj - "w dni kilka" - w kilka dni// - "bo czy wiersz można napisać" - masz powyżej dwa razy "nie napiszę", więc tu można dać inaczej - "bo czy wiersz można tworzyć tak szybko..." - konsekwentnie do "upływa" jest "tworzyć/pisać", nie "napisać.// - "skrawki chwil na podłogę" - naturalniej byłoby "na podłogę skrawki chwil".// - "wpół" - na wpół zapisane.// - "intymność duszy" - sama intymność by wystarczyła.//Tak mi się skojarzyło jeszcze - jeżeli "nie napiszę", to jak "skończę"? ;) No i "pierzyna zmierzchu" - nie bardzo mi się podoba ta metafora razem ze "złożeniem". Myślę, że wiersz mógłby się kończyć na "w dniu narodzin". Dobrego, Ratty. :)
zgłoś
Ratty, dobry pomysł, przyjemny wiersz, ale te dopełniaczówki - rozdrobniona intymność duszy, zmierzchu pierzyna... brrr.
zgłoś
Stefanowicz, przemysle je. Budlejo, a cięzko "ogarnąc" tyle portali i jeszcze życie codzienne. Miladoro, dziekuję za uwagi, przemysle je i moze zastosuje w wiekszosci. Pozdrawiam R.A.:)
zgłoś