potrząsnąłeś
jak starą koroną wiatr
spadły
zgniłe owoce
rozbijając
się o ziemię
zakwitam
aprobatę zsyła słońce
znów
patrzę odważnie przed siebie
pieprzę dawny
zgiełk łez kaleczących serce
przeminęły
z ostatnim prądem rzeki
dawnej mnie
dobry wiersz, ale zmieniłabym wersyfikację na bardziej zwartą, co o tym sądzisz ?
zgłoś
Szczerze oswajam się dopiero z takim stylem pisania. Sama nie wiem. Cieszy mnie, że w końcu skończyłam z patosem.
zgłoś
Nie. Przykro mi.
zgłoś
Przemyślę Wasze komentarze. Dziekuję :)
zgłoś
Ratty ;-)
zgłoś
:)
zgłoś