3 października 2011

poezja

artur wirkus
artur wirkus

Pożądany sen

Wiem dlaczego nie słyszę śpiewu motyla,
musi werbalnie upokarzać cisze
w czwartym wymiarze wszechświata,
gdy nad oceanem czarnej materii
poszukujemy kolebki Boga.


Zanim świt spowije powiekę
złudzeniem jutrzni,
nocy chrzczę cię – zapomnieniem
i nic nie będzie budzić takiego sprzeciwu,
jak sama istota przebudzenia.










3.10.11

ike
3 października 2011 o 22:29

ja osobiście straaasznie boje się istot :( czym dla Ciebie tutaj jest jutrznia ? spowita powieka? świtem do tego ? bój się Boga, Art :) hey

zgłoś

artur wirkus
4 października 2011 o 13:37

Jutrznia jest dobrem, które mimo iż jest wieczne to na jawie.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się