|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (211) Proza (9) Dziennik (4) Fotografia (22)
Pocztówka poetycka (9) Handmade (68) O autorze Znajomi (28) | |
balustrada (obgryzam paznokcie przed śniadaniem)
taki nałóg który rośnie w miarę upływu krwi
zapaliłam ostatniego papierosa powiedziała że piękniej brzmię w molowych
więc oparta o balustradę patrzę w dół. siedem piegowatych biedronek
pływa zatopionych w kałuży.
nie obgryzaj paznokci, umyj twarz
papierosy skończyły się a śniadanie stygnie na stole
zmęczone.
okruszki wypadają w ust.
29.10.2011r., Rz.
smutny. pierwsza strofa bardzo obrazowa. ładne te piegowate biedronki. pełno takich u mnie na balkonie ;) pozdrawiam!
zgłoś
Ciągle zaskakujesz:) Ciekawe:)
zgłoś
a co bys powiedziala na mala zmiane "plywa siedem........":))
zgłoś
Nie brzmi źle :) Pomyślę :)
zgłoś
a gdyby 1. wers był: "nałóg rośnie w miarę upływu krwi "?; /// patrzysz w dół, biedrony są zatopione, to ich nie widzisz? może "utonęło w kałuży" ? bo to widzisz? alb pływa? wiadomo, że utoną, żółtych czepków wszak nie mają ?; /// nie gub okruszków :) hey, Usti
zgłoś