30 grudnia 2020

poezja

Ustinja21
Ustinja21

susza

jestem w tym miejscu, w którym byłam już kiedyś
stoję jak żona Lota i już wiem, że ta sól wyszła ze łzami
oblepiła mnie i trzyma w uścisku
konserwuje rozpacz
a przecież lato ma być gorące
żaden deszcz nie przywróci mi życia

liczę w snach czarne barany
przeskakują, biegną dalej

tak bym chciała za nimi

5.05.2020

alt art
31 grudnia 2020 o 09:22

zegar chodzi własnymi ścieżkami..

zgłoś

Ustinja21
2 stycznia 2021 o 12:27

i nie trafia z czasem :)

zgłoś

jeśli tylko
31 grudnia 2020 o 09:56

bardzo odczuwalne..

zgłoś

Ustinja21
2 stycznia 2021 o 12:21

dziękuję za odwiedziny :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się