12 stycznia 2012

poezja

Falcon911
Falcon911

Koniec świeżości

Stałem często nad zielonym morzem,
Słuchając śpiewu powietrza.
Dalej, ciemna ściana szumiała miliardem gałęzi.
Stałem też czasami przy szarej pustyni,
Głuchnąc od huku postępu.
Wysoko, pięły się szaroszklane kaktusy nowości.
Siedzę teraz nad  zielonym morzem,
Zasypywanym bezlitośnie przez brudny piach.
Cichy śpiew poranka umiera,
Zaduszony ołowiem i trującym dymem.

Bazyliszek
12 stycznia 2012 o 17:13

popraw "brudny" no tak sami siebie zatruwamy, niestety:)

zgłoś

Małgorzata Krupińska-Nowicka
13 stycznia 2012 o 20:04

Od czasu do czasu coś w nas umiera na zawsze...

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się