imperfectum



 
czas mój zamknięty
ograniczony
dniem i godziną
 
pozostawiam
nienapisany testament

książki
które chciałabym przeczytać

koncerty
niewygrane niewysłuchane

podróże
dalekie i bliższe

wizerunki
przyjaciół i rodziny
 
odchodzę
zostawiam
sprawy niecierpiące zwłoki
pilne spotkania i powroty
 
odchodzę
otwarte
drzwi trzyma Bóg

  ©2011 C E  Małgorzata Krupińska-Nowicka

Wieśniak M
18 lipca 2011 o 21:32

na śmierć nigdy nie jesteśmy gotowi. Pozostawiamy masę spraw na różnym etapie załatwiania. Jakby ich nie załatwienie miało być polsą na życie. I czasem jest:), pozdrawiam :))

zgłoś

Laura Calvados
18 lipca 2011 o 21:42

Mówisz Wieśku tak, jakbyś już parę takich śmierci przeżył i parę żyć niedokończonych zostawił :)

zgłoś

Wieśniak M
18 lipca 2011 o 21:46

hmmmm. To moje pierwsze i ostatnie znane mi życie. Ale znam przypadki mobilizowania się do życia ludzi , bo jeszcze mają a to syna wydać , a to dom wybudować. I zdaje się to ich trzymać przy życiu. Znam też kilka przypadków kiedy ludzie cieszyli się z emerytury raptem parę miesięcy....brak celu ...myślę może zabić Lauro .

zgłoś

Laura Calvados
19 lipca 2011 o 21:00

To słuchaj: w ostatnią sobotę (16 lipca) na ślubie córki, w kościele podczas ceremonii umiera matka. I jak myślisz - jak to się ma do Twojej teorii o mobilizowaniu i trzymaniu przy życiu? Czyż nie drastyczny przykład straszliwej ironii (nieodwołalności?) losu? :/

zgłoś

Wieśniak M
19 lipca 2011 o 21:05

to akurat ją potwierdza. Ślub to zakończony etap. To nie jest moja teoria, tylko pewna obserwacja.można podawać przykłady za i przeciw. Można dowolnie sterować danymi. Ja dopuściłem się pewnego uproszczenia owszem, ale proszę nie zostawiaj mnie z tą czy inna teorią. Patrzę na świat, nie oceniam :))

zgłoś

Laura Calvados
19 lipca 2011 o 21:09

nie zo(e)stawiam Cię z żadną teorią, nie generalizuję. Obserwuję... Podzieliłam się tym z Tobą

zgłoś

Małgorzata Krupińska-Nowicka
18 lipca 2011 o 21:35

Owszem niektórzy starają się uciekać przed myślami o śmierci. Wielu się udaje, przynajmniej do czasu. Tymczasem zazwyczaj śmierć jest jednak dla nas zaskoczeniem. Że już, że teraz, a spraw jeszcze tyle...

zgłoś

Wieśniak M
18 lipca 2011 o 21:37

hmmm, dużo o tym piszesz.....znaczy o śmierci.

zgłoś

Małgorzata Krupińska-Nowicka
18 lipca 2011 o 21:39

Czasem nas coś bardziej dotyka z różnych względów...

zgłoś

Laura Calvados
18 lipca 2011 o 21:41

gdzieś ja widziałam ostatnio ten tytuł... gdzie to ja...? hmmm

zgłoś

Małgorzata Krupińska-Nowicka
18 lipca 2011 o 21:45

Nie zdziwiłabym się, gdybyś widziała ten wiersz, bo był już publikowany. Natomiast tytuł przyszedł mi do głowy dopiero dzisiaj, więc jest świeżutki...:))). To jego debiut. Większość moich wierszy nie ma tytułu.

zgłoś

Laura Calvados
18 lipca 2011 o 21:49

Oh, widzisz tak się zdarzyło, że na moim profilu widnieje szczęśliwie tekst o tym samym, rzadko tu spotykanym tytule sięgającym do działki językoznawstwa. I nie, nie widziałam tego wiersza

zgłoś

Małgorzata Krupińska-Nowicka
18 lipca 2011 o 21:51

Przepraszam, ale nie zaglądałam wcześniej tutaj i nie znałam takiego tytułu. Chętnie poznam bliźniaczy wiersz i jego autora...:)))

zgłoś

Wanda Szczypiorska
18 lipca 2011 o 22:07

Małgosiu. Jeszcze się zastanów. Nie odchodź

zgłoś

Małgorzata Krupińska-Nowicka
18 lipca 2011 o 22:09

Rzeczywiście, miałaś rację Lauro z tym tytułem. Słyszałam o takich przypadkach, gdy obrony doktoratu o tym samym tytule dotyczą zupełnie rożnych opracowań tematycznych. Może to znak, że dobrze zrobiłam trafiając do Trumla?

zgłoś

Małgorzata Krupińska-Nowicka
18 lipca 2011 o 22:14

Witam Pani Wando! Nie odchodzę. Próbowałam poszukać i odnaleźć odpowiedź na ten niespodziewany problem(?). Od niedawna zaczęłam nadawać tytuły swoim starym utworom. Ten nadałam rano, gdy wysyłałam list do A.T. Nie miałam pojęcia, że istnieje jakiś bliźniak.

zgłoś

Laura Calvados
19 lipca 2011 o 20:48

Do bliźniactwa im daleko... To zaledwie nieszczęśliwy zbieg okoliczności. Ps. z tymi doktoratami to taki trik, no wiesz - oczko puszczone do JM :) I nie traktowałabym tego jako pomyślnego omenu

zgłoś

Małgorzata Krupińska-Nowicka
19 lipca 2011 o 22:05

Nie umiem się tu jeszcze poruszać i wiadomość, którą tu napisałaś odczytałam w swoich e-mailach. Weszłam na Twój profil i wysłałam do Ciebie odpowiedź. W związku z tym, że nie zapisałam tego, a nie chciałabym kilka razy się tłumaczyć z tego samego, to mam prośbę - mogłabyś skopiować ten tekst i odesłać? Ja to wstawię tutaj, tylko muszę usunąć nazwiska, bo mogłyby sobie nie życzyć, by tu były.

zgłoś

Laura Calvados
19 lipca 2011 o 22:42

Możesz jednym kliknięciem oba swoje komentarze pod tekstem usunąć. Opcja: usuń.

zgłoś

Małgorzata Krupińska-Nowicka
19 lipca 2011 o 22:38

Lauro, wolałabym nie zaczynać bytności na Trumlu od tłumaczenia się z bliźniaczego tytułu utworu. Zdaję sobie sprawę, że to raczej przyjaciół mi nie przysporzy. Trudno, mam się powiesić? Skąd mogłam wiedzieć, że wcześniej tu wrzuciłaś coś o tym samym tytule. Równie dobrze mogłyby zaistnieć dwa różne utwory zatytułowane "jesień", "miłość", czy "przemijanie". Owszem, przyznaję, że łacina, czy greka rzadziej się pojawia, więc trzeba niezwykłego zbiegu okoliczności, by tak się jednak stało. Stało się, nic nie poradzę. Nie mam nic na usprawiedliwienie, bo nic nie zawiniłam. Wiersz zaistniał w kilku miejscach na papierze jeszcze bez tytułu, ale od kilku tygodni mam bzika na ich nadawanie. Pisałam list do A. T. i w nawiązaniu do swoich słów wysyłałam do niego ten wiersz właśnie. Już z nadanym tytułem. Zastanawiałam się wcześniej przez chwilę, czy mam nadać mu tytuł "aoryst", czy o przeciwstawnym znaczeniu "imperfectum", zdecydowałam się na ten właśnie...

zgłoś

Małgorzata Krupińska-Nowicka
10 września 2011 o 11:14

Napisałam ten utwór po spotkaniu autorskim z Małgorzatą Gutowską-Adamczyk.

zgłoś

Małgorzata Krupińska-Nowicka
10 września 2011 o 18:39

I śnie, który miałam przed operacją. Wyszło to, co widać.

zgłoś

Małgorzata Krupińska-Nowicka
4 grudnia 2011 o 11:10

Xym, rzeczywiście sporo masz racji. Takie na początku tu wrzuciłam. Pisze się bowiem często o tym, co nas aktualnie boli... Mam jeszcze trochę innych w zanadrzu...:)))

zgłoś

Małgorzata Krupińska-Nowicka
4 grudnia 2011 o 11:16

Wzajemnie, Jarku :))

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się