27 października 2011

poezja

Emma B.
Emma B.

Nie musi tak być

cokolwiek powiem
dostaje etykietkę trywialne
mówię jakby do niego
jednak bardziej do siebie
ostatecznie muszę porozmawiać
z kimś kto mnie rozumie
jestem swoją kozetką
erzacem doradcy, przyjacielem
odzwyczajam się od miłosnych
westchnień
dialogu
on
psychicznie zbędny
jest młotkiem
skarbonką
kierowcą
gościem w domowej jadłodajni
do której się przyzwyczaił

Wieśniak M
27 października 2011 o 12:00

:))) czasem jak się chce porozmawiać z komś naprawdę inteligentnym warto zajrzeć do lusterka;)))

zgłoś

Emma B.
27 października 2011 o 12:04

to był mój banał w wierszu, ale czy banały nie są prawdami życiowym. Dialog mój, a nie mój wszystko już było wydaje się. Dzięki za poczytanie

zgłoś

Wieśniak M
27 października 2011 o 12:07

Żyjemy banałem, bo on jest w codziennej kromce chleba. Ale jakoś czasami chcemy być kimś innym. To wtedy stajemy się marzycielami na innych planetach:)), pozdrawiam:))

zgłoś

Konrad Redus
27 października 2011 o 13:02

tak to wychodzi, że w banałach codzienności szukamy wzniosłości

zgłoś

Konrad Redus
27 października 2011 o 13:08

nie wiem, czy On, to Twoje wyobrażenie Boga, czy ktoś równie bliski, ale w obejściu raczej chłodny, ale to wygląda trochę jak rozrachunek z samym sobą, że przecież gadając do lustra nie jest się świrem; co do banałów, to chce się czasem przeczytać i stwierdzić "to inni też mają szambo", albo znaleźć literackie ujście dla rzeczy prostych, ale nie nazwanych, tak jak napisałaś, prawdy życiowe są banalne: myj ręce przed posiłkiem, bądź miły dla ludzi, gaś światło jak wychodzisz z pokoju

zgłoś

Emma B.
27 października 2011 o 13:18

rzeczywiście nie pomyślałam, że duże O może zawierać "ładunek boski". Tu raczej chodziło o szacunek dla osoby, tak jak drażni mnie pisanie polak, a nie Polak. To była odpowiedź na krótki poetycki przekaz Wieśniaka M i nie jest tak do końca osobisty, raczej miał być taką obserwacją stosunków damsko-męskich zwłaszcza występujących w związkach. mam jeszcze sporo zwyczajem "babskim" do dodania, ale póki co pozostanę przy tym połowicznym wyjaśnieniu. Pozdrawiam serdecznie

zgłoś

Konrad Redus
27 października 2011 o 13:37

nie wiem dlaczego nie zauważyłem odniesienia do wiersza, dzięki temu nabieram innego spojrzenia, a wiersz podoba mi się o wiele bardziej

zgłoś

28brrr10
27 października 2011 o 18:43

a tak naprawdę nie musi być tak:)

zgłoś

Bazyliszek
27 października 2011 o 23:50

Basiu czy moge spytac co znaczy "erzacem" nie wiem wybacz:)))

zgłoś

Emma B.
28 października 2011 o 00:11

Znalazłam niezłe tłumaczenie:Erzac bywa też zapisywany ersatz. Termin spopularyzował się w czasie II Wojny Światowej, gdy gospodarka niemiecka zaczęła produkować zastępniki produktów, których nie starczało na półkach. Szczególnie popularnym erzacem była kawa zbożowa, a w czasach socjalizmu w Polsce – wyroby czekoladopodobne. Nie jest tajemnicą na trumlu, że jestem krakuską i ciągnę za sobą sporo lokalnych naleciałości, część wyniesionych z galicyjskiego domu. Masz prawo nie znać tego określenia. Można też myśleć: namiastka, podróbka. Ja tam powinnam dać przecinek po doradcy, ale trochę się wystraszyłam, że będzie taki jedyny. Czasem nawet w poezji przecinki dużo znaczą. Pozdrawiam najserdeczniej

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się