gabrysia cabaj
23 lipca 2011 o 14:47

i tu nie czaję intencji - chyba, że drwina, na co wskazuje tytuł

zgłoś

Emma B.
23 lipca 2011 o 14:54

nie, nie drwina. Wydaje mi się, że nawet w skrajnych warunkach można zadbać o pewien komfort. Tu wszystko jest czyste, przygotowane do chwili relaksu. Dom jest do remontu. Trzeba wszystko wyrzucić, nie warto wymieniać mebli, ale czas płynie i nie można go przegapić. Dodam dla ułatwienia to nie moje podwórko.

zgłoś

gabrysia cabaj
23 lipca 2011 o 15:02

widzisz, Barbaro - Ty swoje, a odbiorca swoje, wedle własnych uczuć i doświadczeń...

zgłoś

Emma B.
23 lipca 2011 o 15:20

Przecież odpowiedziałam na pytanie, to nie drwina, to obserwacja i mój odbiór. Cóż na to poradzę, że tak to odczuwam. Odczucie z definicji jest swoje, subiektywne. Czy zgodzisz się z tym?

zgłoś

---
6 sierpnia 2011 o 13:08

A ja tu widzę zakątek prawdziwego szczęścia. Czasem w takich miejscach zapach grzybów i pleśni początkowo wkurza, z czasem przestaje się go czuć i jest pięknie.

zgłoś

zuzanna809
22 maja 2012 o 16:31

:)))

zgłoś

deRuda
10 marca 2013 o 23:42

sjesta to luz i odpoczynek - wbrew pozorom jest tutaj czysto, nie ma syfu, petów, butelek, czy czegoś tam jeszcze... myślę, że zaraz ktoś zasiądzie i będzie się luzował :)

zgłoś

Emma B.
10 marca 2013 o 23:45

wyczułaś intencję mą, GLC myślała, że to kpina, ale mnie to zaimponowało :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się