nie, nie drwina. Wydaje mi się, że nawet w skrajnych warunkach można zadbać o pewien komfort. Tu wszystko jest czyste, przygotowane do chwili relaksu. Dom jest do remontu. Trzeba wszystko wyrzucić, nie warto wymieniać mebli, ale czas płynie i nie można go przegapić. Dodam dla ułatwienia to nie moje podwórko.
Przecież odpowiedziałam na pytanie, to nie drwina, to obserwacja i mój odbiór. Cóż na to poradzę, że tak to odczuwam. Odczucie z definicji jest swoje, subiektywne. Czy zgodzisz się z tym?
A ja tu widzę zakątek prawdziwego szczęścia. Czasem w takich miejscach zapach grzybów i pleśni początkowo wkurza, z czasem przestaje się go czuć i jest pięknie.
sjesta to luz i odpoczynek - wbrew pozorom jest tutaj czysto, nie ma syfu, petów, butelek, czy czegoś tam jeszcze... myślę, że zaraz ktoś zasiądzie i będzie się luzował :)
i tu nie czaję intencji - chyba, że drwina, na co wskazuje tytuł
zgłoś
nie, nie drwina. Wydaje mi się, że nawet w skrajnych warunkach można zadbać o pewien komfort. Tu wszystko jest czyste, przygotowane do chwili relaksu. Dom jest do remontu. Trzeba wszystko wyrzucić, nie warto wymieniać mebli, ale czas płynie i nie można go przegapić. Dodam dla ułatwienia to nie moje podwórko.
zgłoś
widzisz, Barbaro - Ty swoje, a odbiorca swoje, wedle własnych uczuć i doświadczeń...
zgłoś
Przecież odpowiedziałam na pytanie, to nie drwina, to obserwacja i mój odbiór. Cóż na to poradzę, że tak to odczuwam. Odczucie z definicji jest swoje, subiektywne. Czy zgodzisz się z tym?
zgłoś
A ja tu widzę zakątek prawdziwego szczęścia. Czasem w takich miejscach zapach grzybów i pleśni początkowo wkurza, z czasem przestaje się go czuć i jest pięknie.
zgłoś
:)))
zgłoś
sjesta to luz i odpoczynek - wbrew pozorom jest tutaj czysto, nie ma syfu, petów, butelek, czy czegoś tam jeszcze... myślę, że zaraz ktoś zasiądzie i będzie się luzował :)
zgłoś
wyczułaś intencję mą, GLC myślała, że to kpina, ale mnie to zaimponowało :)
zgłoś