5 sierpnia 2012

dziennik

Emma B.
Emma B.

moje pięć minut

nie zmieniłam się wewnętrznie tak bardzo w ciągu ostatniego roku, w każdym razie wydaje mi się, że charakter mam ustabilizowany. Może znam kilka trików graficznych więcej, więcej filmów obejrzanych mam na koncie i przeczytanych kryminałów, ale to nie ma znaczenia, tego gołym okiem nie widać. Za to widać, że mam kości miednicy i rączki takie chudzieńkie, delikatne i od razu moje notowania wzrosły. Przyjaciółki pojawiły się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, warto się ze mną pokazać, bo jestem taka trendy. Półki sklepowe zapełnione są ciuchami dla mnie i nawet jakbym zmądrzała przy zdawaniu egzaminów. Zyskałam? No nie wiem, żyję jak we śnie, przecież wszystko zniknie, gdy zmienię opakowanie na nieco obszerniejsze. Będzie jak było będę tłem.

Osoby występujące w dzienniku znane są przede wszystkim autorowi

zuzanna809
5 sierpnia 2012 o 22:58

Emmo, naprawdę tak myślisz?...:)

zgłoś

Emma B.
6 sierpnia 2012 o 03:44

tak myślę, więcej wydaje mi się, że bardzo często ludzie lgną do osób atrakcyjnych dodając sobie tym samym wartości, a boją się nieatrakcyjnych by i samym nie być odtrąconymi i zlekceważonymi. Ten wpis nie dotyczy bezpośrednio mnie, ale osoby, która uległa przemianie zewnętrznej i chorobliwie boi się powrócić do starego opakowania :)

zgłoś

jeśli tylko
6 sierpnia 2012 o 00:49

prymat zewnętrza nad wnętrzem..

zgłoś

Emma B.
6 sierpnia 2012 o 03:45

tak, dobrze to podsumowałaś

zgłoś

zuzanna809
6 sierpnia 2012 o 08:58

ja mam inne obserwacje. Atrakcyjne, zewnętrznie szczególnie, budzą zazdrość i są traktowane jako zagrożenie w towarzystwie, a już szczególnie gdy są samotne. Jeśli jeszcze do tego są atrakcyjne wewnętrznie, to już komplet nie do przyjęcia!

zgłoś

jeśli tylko
6 sierpnia 2012 o 09:03

ale znów zewnętrze pierwsze..

zgłoś

zuzanna809
6 sierpnia 2012 o 09:26

chyba jednak choć, mam nadzieję - nie zawsze,:)

zgłoś

Emma B.
6 sierpnia 2012 o 19:58

tak, zewnętrze pierwsze, dlatego trzeba się przyzwyczajać do różnego zewnętrza i uczyć tego od małego. Był taki trend w Anglii w latach 90 tych, że dzieci dostawały laleczki o twarzyczkach lekko mongoidalnych. Były bardzo kochane przez dzieci i nie budziły tylu kompleksów co Barbi

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się