7 lipca 2011

poezja

domina16
domina16

letnia piosenka numer trzy

chłód moich stóp kiedy rymujesz mnie inicjalnie
odkrywasz okaleczone pięty całujesz nadgarstki
wielbiąc zmęczone modlitwą kolana

poznajesz od zarania dziejów

zatapiasz rękę we włosy splątane zabawą z dziećmi wiatru
pochłaniasz wzrokiem widok oślepionych słońcem powiek
dotykasz ostrożnie by nie spłoszyć suchych warg malinowych
wyschniętych jak śliwka fioletowa

kochając coraz mocniej twoje rymy inicjalne
zbiżam usta swoje do ust twoich coraz mocniej 
pewna naszego poematu serc i dusz
gdy kończę wers ostatni ty odchodzisz tak jak wszedłeś

czując chłód moich stóp zmarzniętych Arktyką obojętności

Kasiaballou vel Taki Tytoń
7 lipca 2011 o 20:41

lepiej, lepiej, ale cholernie pracowity, że tak powiem - orka, nie erotyk ;) się przeczasownikował :)

zgłoś

Jarosław Jabrzemski
7 lipca 2011 o 20:44

Jak śliwka fioletowa? Jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący.

zgłoś

Kasiaballou vel Taki Tytoń
7 lipca 2011 o 20:51

mi.ość :D!

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się