ludzie wchodzą między regały. ugniatają strony w podarte okładki. czekam.
wyrwana z upośledzenia ciszy gmatwam myśli. niepotrzebnie. sroka w przykrótkiej spódniczce zlizuje błyszczyk. szlag mnie trafia. mój zgryz nie pozwala zamknąć gęby. w żadnej z ulubionych książek nie tolerują brzydkich kobiet. z namaszczeniem dotykam okładkę. parzy.
ktoś inny całuje kogoś. szlag mnie trafia. ciągle usta na pierwszej stronie. jak strąki fasoli rosną emocje długo i spokojnie. wydłubuję ziarenka nieprawdy. dla siebie i chleba powszedniego kseruję najciekawsze momenty. odpalam czas. kopci się. gną kominy ciężary westchnień domowego ogniska. z bliska widać że mikołaj ma doklejaną brodę. a słodycze to tylko cukier.
całują się na okładkach, lecz to tylko pozy. Prawdziwe pocałunki skrywają się przed światem, oglądem....
zgłoś
...lecz to tylko proza ;) w całej rozciągłości W, Twoja racja
zgłoś
Dobry tekst. Krótki i wymowny - jak migawka, ale wyraźny. Powiedz mi tylko, Arwenko, czy ma być "wydłubuje/kseruje", czy wydłubuję/kseruję? ;))) Tak mi się skojarzyło, że otacza nas często świat iluzji, a życie rozmija się z nim w sposób niekiedy dość dziwny... Buziak i pal licho wszystko. ;)))
zgłoś
ma być jak mówisz ;) pal licho, ale nie wszystko ;)) dziękuję Mi
zgłoś
gorzko słodkie, momentami zabawne - Arwena wraca do siebie :)
zgłoś
:) kasiu, dobrze wiesz, że ją sprowokowałaś do powrotu ;)) dzięki :))
zgłoś
mój ulubiony zapis, wersyfikacja, poezja epicka (pewnie nie ma takiego gatunku, więc go autoryzujmy!) podoba się. :))
zgłoś
podziękowanie za czytanie Mag ;)
zgłoś
Pięknie podany-zauroczył:)
zgłoś
dziękuję An...
zgłoś