Ofiaruję wszystkie kwiaty wiosny
bukiety zrobię złożę w Twe ręce
i jeszcze dam w ten czas radosny
moje miłością przepełnione serce
Padam do nóg o Błogosławiony
Ojcze Papieżu Karolu z Wadowic
chcę się pomodlić oddać pokłony
tylko z Tobą w samotności pobyć
Umiłowałeś po świecie wojaże
pielgrzymem byłeś orędownikiem
ja po cichutku tak sobie marzę
byś moich trosk był powiernikiem
Modlę się teraz pokornie kłaniam
wspominam miły serdeczny śmiech
tyle mam Tobie do opowiadania
zanim dogoni mnie życia zmierzch
Kremówkę taką jak lubisz zrobię
chociaż góralką nigdy nie byłam
i już wyglądam ku Twej osobie
nocą na niebie Cię wypatrzyłam
Wszystko dla Ciebie Drogi Papieżu
bezsenne noce i blade świtania
Mój przewodniku duchowy Pasterzu
będę Ci zawsze wierna i oddana
Idziesz a mgły biało drogę ścielą
takim jak kiedyś dostojnym krokiem
do swoich wiernych a jest ich wielu
Mój Ojcze Święty tak z każdym rokiem.
Tylko, że te kremówki to nie góralki robiły, braki w researchu - laurka do poprawki.
zgłoś
od tych kremówek się zaczęło i tutaj w tym wierszu od tej zwrotki zaczęło mi się podobać - gdyby trochę popracować i może zniżyć Karola do zwykłego człowieka i pielgrzyma - :) bo pewnie to było przesłaniem naszego papieża
zgłoś
intencje wspaniałe, ale trochę jeszcze bym popracowała zwłaszcza, że obraz Papieża trochę jest odarty z bezpośredniości
zgłoś