Janus M. Doyniak
WSZYSTKIE PRACE Poezja (10)
O autorze

Zmiana sposobu prezentacji

Dogasanie pychy

Ta cisza
przebodła na wskroś
płynęła wraz ze swądem
w ranach leżały pola
domy porażone pustką
ślady ognia w popiele sumień
strach

nie było widać krwi lecz
spalenizny zapach tkwił jak świadek
zamilkły słowa

stałem jak inni- obok kamień
ciężki jak serce bez miłości

Na północ od Edenu

dostrzegłem śnieniem twoje oczy Ingebor
przez miarę śniegu szaleństwa jak Celan
brzmiała muzyka
kartek Sekwana gnała myśli

to nie Glaymore
zwykły psychiatryk
przytułek dla artystów
błądzącej duszy

można na torach
można ruszyć
okrągłą bryłą świata
zamilknąć bólem
co krok to zdrada

czyja---

rana
wciąż dymi

* * *

Zaprowadzę cię na wrzosowiska
gdzie cisza i psy szczekają
zobaczysz wszystko w fiolecie
płowym
wspinają się ku niebu wzgórza a
niebo
kłania ziemi...

Usłyszysz szum potoku
tak delikatnie z górami gada
bukowe niebo bukowa trawa
chmury się cienią...

i rozpłyniemy się
w promieniach słońca
tam zatopimy w płowej zadumie

Nieszpory

Za szachownicą pól
ujrzałem nowe Jeruzalem
modliły się kapliczki pakoskie
jezioro błyszczało w słońcu
niebo w dali siwiało ciszą
bez jednego obłoku

nawet wiatr ucichł
śpiewem ptaków
zbliżał się wieczór
i pacierz

Prophesy

Idle talks prevailes in the world today
He who speaks louder thinks he has an argument

From arrogant noise is difficult to escape
The heirs of high culture are able to be silent

The world can show us soon the face of the cruel face
If the truth be quiet again the stones will cry

THAT'S IT

Wróciłem
Ktoś mnie oszukał
Moja ojczyzna beauty and stupid

Taniec Chochołów

Z krainy serc gołębich
co w fałszywych lustrach
postrzegane są jako drapieżne jastrzębie
od ludzi co lubują w obcych dla nas gustach
przybyłem do ojczyzny co jawi się piekłem

Do Eldorado zbójów co udają śwętość
bądź zagadują prawdę zgrabnymi słowami
po to by zakryć wady i własną nikczemność
by udawać pobożnych choć są potworami

Czyż ja po to kochana Ojczyzno tęskniłem
by zobaczyć warchołów oraz głupców rzesze
jakże byłem naiwny gdy w bajki wierzyłem
toć nie rzuca się pereł między brudne wieprze

Stęskniony wracałem do słodzonej nieprawdy
do kraju owego gdzie rządzi twardy łokieć
oj mieli tu za dobrze starcy egoiści
co oskarżają młodzież oj mają za dobrze

Po cóż o Panie Bożę ten krzyż na mych barkach
czyż po to by złożyć serce na obczyźnie
(...)

--- cały tekst ---

Rozłąka

Znowu
Deszcz rosi serce

Autubus
Pełen ciebie
Zniknął za zakrętem

21 czerwca 2011

poezja

Janus M. Doyniak
Janus M. Doyniak

Areszt

Zniszczyć
wszystkie zegary

pośpiech ukradł miłość
czas wsadzili za kraty

21 czerwca 2011

poezja

Janus M. Doyniak
Janus M. Doyniak

Reakcja

Dość

Nie róbcie z nas idiotów

Dziś telewizor wyrzuciłem na śmietnik
Jutro rozbiję młotkiem komputer
Na końcu spalę samochód

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się