wspomnienie z dzieciństwa

Biblioteczny kurz
zwala z wątłych nóg
w szarości dnia kolorowa baśń

wkłada w duszę nowe nadzieje

 
nikt mi nie czytał
w kącie z książką i w połowie zjedzonym lizakiem
to nie tak jak myślisz

głodna życia i myśli, ubarwią mi dni

 
 
głowa przeładowana słowami
pamiętam kiedy poprzez pierwszy spróbowałam Mickiewicza
moja miłość z dzieciństwa, martwa a  żywa

zawsze wierny i ciepłem dotyka myśli

 
wylanym tuszem na pogniecionej kartce
wyplatasz nowe marzenia jak kosze wiklinowe
równo ze skupieniem dobierasz gałązki

każda inna,  żadna nie jest pierwsza ani ostatnia

ike
30 stycznia 2012 o 15:12

Anka? ile masz dusz? tych z 4. wersu?; wiesz jak łatwo jest przeczytać te frazę z błędem ? od razu weselej się robi ? na duszach ? :) hey

zgłoś

Anna Maria Magdalena
30 stycznia 2012 o 15:27

a kilka mam :)) jak weselej to mnie cieszy:) a co proponujesz na co zmienić? hey

zgłoś

Anna Maria Magdalena
30 stycznia 2012 o 15:28

może ,wkłada w duszę ?

zgłoś

ike
30 stycznia 2012 o 15:29

:) no jasne, blondyneczko :)

zgłoś

Anna Maria Magdalena
30 stycznia 2012 o 15:31

he he dzięki :P

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się