Biblioteczny kurz
zwala z wątłych nóg
w szarości dnia kolorowa baśń
wkłada w duszę nowe nadzieje
nikt mi nie czytał
w kącie z książką i w połowie zjedzonym lizakiem
to nie tak jak myślisz
głodna życia i myśli, ubarwią mi dni
głowa przeładowana słowami
pamiętam kiedy poprzez pierwszy spróbowałam Mickiewicza
moja miłość z dzieciństwa, martwa a żywa
zawsze wierny i ciepłem dotyka myśli
wylanym tuszem na pogniecionej kartce
wyplatasz nowe marzenia jak kosze wiklinowe
równo ze skupieniem dobierasz gałązki
każda inna, żadna nie jest pierwsza ani ostatnia
Anka? ile masz dusz? tych z 4. wersu?; wiesz jak łatwo jest przeczytać te frazę z błędem ? od razu weselej się robi ? na duszach ? :) hey
zgłoś
a kilka mam :)) jak weselej to mnie cieszy:) a co proponujesz na co zmienić? hey
zgłoś
może ,wkłada w duszę ?
zgłoś
:) no jasne, blondyneczko :)
zgłoś
he he dzięki :P
zgłoś